poniedziałek, 6 sierpnia 2007

Jazda...

pierwszy post.jeee.
jestem po imprezie. spalem tylko 6h. ale dotrwam do konca i cos popisze.
impreza jak impreza pelno szmat i pasztetow. lubie duze dyskoteki mozna sie niezle pobawic szczegolnie przy techno potanczyc jumpstyle. wpadamy na impre godzina 22. ogolne zalozenia poznac dupy i sie niezle pobawic. obejscie lokalu znalezienie targets i mozna sie bawic. sala dance beznadziejna muzyka, idzemy na techno. no zaczelo sie podchodzimy do 2 klientek tanczymy kumpel nawiazal lepszy kontakt ja troche slabo , jedna sie patrzy zerka na mnie bo kumpel tanczyl z druga- mysle sobie "kurwa zaraz ja obroce" grrrr jakis koles mnie popchnal i polecialem w bok. odwracam sie i patrze a tu kumpel juz ja zabawia wiec podchodze do tej drugiej i zonk. nie chce tanczyc. mowie "ale z ciebie zdzira", ide na techno. sala techno-hehe--czy was tez smiesza goscie w rekawiczkach?? ja pierdole nic tylko klekac ze smiechu. ok luzz rozgladam sie pelno szmat- no bo jak nazwac kobite w toples na takiej imprze... powiem szczerze ze podobala mi sie muzyka, mozna bylo niezle poskakac. wiec zaczynam przedstawienie jumpstyle, ktos sie dziwnie patrzy, tancze z kumplem ktorego spotkalem (kolo niego) wbijaja do nas jakies mlode dupy (17) tancza kolo nas (czy wy dziewczyny myslicie ze jak zakrecicie sie to ktos do was podejdzie? przygladalem sie troche im ale nie mialem ochoty sie zabawic, wolalem sam potanczyc) kurwa... reszte dopisze jutro, ide kimac.

Brak komentarzy: